Króliki.

Króliki to ssaki charakteryzujące się długimi uszami, tym, że mieszkają w norach i bardzo szybko się rozmnażają. Przepadają za warzywami takimi jak marchew i mogą stać się wspaniałymi pupilami. Ta sekcja jest poświęcona właśnie tym zwierzętom.

. Zwierzęta, które w naturze są ofiarami, często potrafią Różnice zewnętrzne. Pomimo pokrewieństwa zające i króliki są łatwe do rozróżnienia dzięki następującym cechom: Zające są większe niż króliki. Średnia waga zająca białego może sięgać 5,5 kg, zająca - do 7 kg. Króliki ważą średnio do 2,5-3 kilogramów, chociaż rekordziści wielu ras mięsnych osiągają masę 10 Niektóre z ich „zabawek” nie są tym, co normalnie zaliczylibyśmy do tej kategorii, a króliki może nie bawią się tak jak psy czy koty, ale lubią się bawić, na swój sposób. Uwielbiają gryźć, ciągnąć, popychać i zmieniać układ swoich „zabawek” – są ciekawskie i entuzjastycznie podchodzą do nowych zabawek. Czy króliki oddają mocz, gdy się boją? Czują się osaczone, a gdy już znajdą się w Twoich ramionach, oddają mimowolnie mocz, bo boją się tego, co może się z nimi stać. Trauma: Podobnie jak w przypadku strachu przed Tobą, królik mógł mieć szczególnie negatywne doświadczenie bycia odebranym. . Psy, oprócz tego, że są najlepszymi przyjaciółmi człowieka, należą do najinteligentniejszych istot w królestwie zwierząt. Kiedy codziennie obserwujesz swojego psa, na pewno zastanawiasz się, w jakim stopniu jest on w stanie zrozumieć, co próbujesz mu powiedzieć. Poza tym jest oczywiste, że komunikuje się z tobą! Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy twój pies rozumie twoje rozmowy, polecenia, które mu wydajesz lub słowa czułości, pokochasz ten artykuł. Chcesz wiedzieć, ile słów rozumieją psy? Czytaj dalej! Czy psy rozpoznają słowa? Mówią, że każdy pies jest podobny do swojego właściciela, albo ze względu na swoje przyzwyczajenia, wygląd, albo inne cechy, które go przypominają. Czasami możesz obserwować swojego psa i wydaje się, że wystarczy usiąść i wygodnie z tobą porozmawiać. Prawda jest taka, że ​​psy są w stanie zrozumieć wiele słów, więcej niż możesz sobie wyobrazić. Chociaż nie mogą odpowiedzieć w ten sam sposób, nie oznacza to, że nie rozumieją, co mówisz. W tym sensie psy mogą: zrozumieć podstawowe polecenia z łatwością. „Siedzenie”, „mała nóżka” lub „nieruchomość” to tylko niektóre z nich. Ponadto są w stanie rozpoznać własne imię. Ale jak psy rozumieją słowa? Jak psy rozumieją słowa? Na pewno się zastanawiasz: skoro psy tak, rozumieją kilka słów, jak oni to robią? Cóż, na ten temat przeprowadzono różne badania. Wykazano, że psy przetwarzają słowa, które do nich wypowiadamy w podobny sposób, jak robią to ludzie, zbierając informacje o samym słowie, aby przechodziło przez różne procesy w mózgu, po czym może dojść do jego prawidłowego zrozumienia. W tym zadaniu psy wykorzystują lewą półkulę mózgu do: zrozum słowa którzy słuchają, podczas gdy prawa półkula używa ich do rozumienia intonacja słów. Po zakończeniu tego procesu są w stanie zorientować się w „intencjach” osoby, która z nimi rozmawia. [1] Ponadto psy zrozumieć wiele sygnałów łatwo i szybko, jeśli są do tego uwarunkowane, poprzez warunkowanie klasyczne lub warunkowanie instrumentalne. Sposobem jest powiązanie tych sygnałów z działaniem, które chcesz, aby podjęły, używając pozytywne wzmocnienie (poprzez smakołyki, pieszczoty lub miłe słowa) jako zachętę do nauki. Ile słów uczą się psy? Najbardziej uznane badanie na ten temat zostało przeprowadzone przez psychologa Stanley rdzeń na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej. Jego analiza skupiła się na badaniu zdolności i inteligencji psów do uczenia się nowych słów. W swoich badaniach Coren wykazał, że psy są w stanie zrozumieć około niektórych 160 słowa jeśli są odpowiednio stymulowane. Ponadto rozumieją ludzki leksykon tak, jak rozumieją je dzieci w wieku od 2 do 3 lat. To oczywiście pod warunkiem stosowania konsekwentnej praktyki. Jakby tego było mało, badania wykazały również, że psom znacznie łatwiej jest zrozumieć słowa związane z: betonowe przedmioty, takich jak „kość” lub „piłka”, podczas gdy trudno im zrozumieć te, które dotyczą abstrakcyjnych bytów, takich jak „kochanie”. Coren odkrył również, że psy łatwiej uczą się słów zaczynających się od silnych spółgłosek, takich jak p, t, c, k, q, podczas gdy miękkie, takie jak f, s, r, l, stanowią dla nich większe wyzwanie. . W ten sam sposób uczą się słów szybciej indywidualnie niż w połączeniu. Co to znaczy? Cóż, możesz go łatwiej nauczyć, jeśli powiesz „jedz” zamiast „jedzmy”. Dlaczego to się dzieje? Psy zachowują słowa w procesie zwanym szybkie mapowanie; Dzieje się tak, gdy często powtarzamy mu pewne słowa i kojarzymy je z działaniem lub przedmiotem. W tym sensie podczas szkolenie ma ogromne znaczenie spraw, aby słowa dla każdego polecenia brzmiały inaczej od siebie. W ten sposób unika się zamieszania. Polecenia oczywiście są bardziej afektywne, jeśli towarzyszy im poprawna mowa ciała, ułatwiająca zrozumienie komunikatu, który chcesz przekazać. Czy wszystkie psy rozumieją te same słowa? Teraz, gdy wiesz, ile słów psy mogą zrozumieć, możesz się zastanawiać, czy to samo dotyczy wszystkich ras. Prawda jest taka, że ​​badania Corena ujawniły również, że istnieją rasy psów, które z większym prawdopodobieństwem uczą się słów. W tym sensie wykazano, że rasy pudla, owczarka niemieckiego, border collie, labradora i dobermana mają większe możliwości rozwijania szerokiego leksykonu w porównaniu z innymi rasami. Jednak zawsze będzie to zależało od prawidłowego treningu, stymulowanie psa od najmłodszych lat jest najlepszym sposobem na osiągnięcie satysfakcjonującej nauki, niezależnie od rasy. Chaser, najmądrzejszy pies na świecie Na koniec nie mogliśmy przestać wspominać Pościgowy, pies Jona W. Pillera, profesora psychologii w Wofford College (Spartanburg, Południowa Karolina, USA), który jest w stanie rozpoznać ponad 1000 słów bez pomyłki. Zapewniam, że będziesz zaskoczony! Jeśli chcesz przeczytać więcej artykułów podobnych do Ile słów rozumieją psy?, zalecamy wejście do naszej sekcji Ciekawostki świata zwierząt. Bibliografia Attila Andics, Marta Gácsi, Tamás Faragó, Anna Kis, Ádám Miklósi; Regiony wrażliwe na głos w mózgu psa i człowieka są ujawniane przez porównawczy fMRI, Current Biology, tom 27, wydanie 8, 24 kwietnia 2017 r., strony 1248-1249 Bibliografia Coren, S. (1994). Inteligencja psów: psia świadomość i możliwości. Nowy Jork: Wolna prasa. Czy kot reaguje na swoje imię? Biorąc pod uwagę to, jak często futrzaki ignorują nasze wołanie, naprawdę można w to wątpić. Czy naprawdę nasze futrzaki nie są inteligentne i nie potrafią zapamiętać tego, jak się nazywają? A może „gdzie indziej pies jest pogrzebany”? Warto poznać odpowiedzi na te pytania, choćby dlatego, by lepiej rozumieć własnego pupila. Dzięki temu będziemy mogli jeszcze lepiej się nim opiekować i nawiązać z nim głębszą więź. 1. Czy koty są inteligentne? 2. Czy koty rozumieją, co do nich mówimy? 3. Czy kot zna swoje imię? 4. Czy koty reagują na imię? 5. Czy koty rozpoznają głos swoich opiekunów? 6. Dlaczego koty nie zawsze reagują na swoje imię? 7. Jak nauczyć kota reagować na imię? 8. Ćwiczenia z kotem – krok po kroku 9. Kot reaguje na imię! Czy koty są inteligentne? Czy koty cechują się inteligencją? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa dla naszych dalszych rozważań, ponieważ umiejętność uczenia się, a tym samym zdolność do zapamiętania znaczenia słów, w tym własnego imienia, zależy właśnie od bystrości umysłu. Psy są na tyle bystre, a nasi mruczący pupile? Koty są inteligentne – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Dowodów na to dostarczają nie tylko codzienna obserwacja zachowania futrzaków, ale też naukowe badania, prowadzone w różnych krajach. Wykazują one wyraźnie, że koty potrafią się uczyć i wykorzystywać zdobytą wiedzę w różnych sytuacjach. Wydaje się, że istnieją różnice w inteligencji między poszczególnymi kocimi rasami. Nie ma jednak na to naukowych dowodów i możliwym jest, że wyciągamy błędne wnioski na podstawie temperamentu. Niektóre z ras kotów są bardzo żywiołowe i wyjątkowo ciekawskie z natury niż inne. Takie chociażby koty syjamskie zdają się ciągle łaknąć nowych doświadczeń, nieustannie eksplorując swoje otoczenie. Czy koty rozumieją, co do nich mówimy? Większość chyba kociarzy nie ma żadnych wątpliwości, że ich mruczący podopieczni wiedzą, co się do nich mówi. Pytanie tylko, jak dużo słów koty potrafią zapamiętać? Nie ma chyba żadnych wątpliwości, że nie ich zdolności w tym kierunku są dość ograniczone. Nasi pupile potrafią wyczuć emocje towarzyszące naszym wypowiedziom, dlatego czasem sprawiają wrażenie, jakby wszystko rozumiały. Koty nie są wstanie zrozumieć sensu długich zdań złożonych. Obce są im abstrakcyjne pojęcia. Potrafią jednak nauczyć się rozumieć znaczenie pojedynczych wyrazów, a może i bardzo prostych, krótkich zdań, jak „chodź do mnie”, „zejdź stąd”, „hop na kolanka”. Oczywiście futrzaki najszybciej zapamiętują wyrazy, które mają dla nich konkretne znaczenie jak „lodówka”, „jedzenie” czy „zabawka”. Czy kot zna swoje imię? Czy kot zna swoje imię? Nie brakuje głosów, że futrzaki nie wiedzą, jak się nazywają i kiedy je wołamy, reagują wyłącznie na ton naszego głosu. Skoro jednak koty potrafią zapamiętać znaczenie różnych słów, dlaczego nie miałyby nauczyć się własnego imienia? Dotychczasowe badania, jak i zwykłe codzienne obcowanie z kotami, potwierdzają te przypuszczania. Jestem absolutnie pewny, że moje futrzaki doskonale wiedzą, jak mają na imię. Kiedy zawołam „Tara”, zazwyczaj reaguje wyłącznie kotka o tym imieniu. Można domniemywać, że koty najlepiej zapamiętują krótkie, proste imiona. Nie da się jednak wykluczyć, że nie są wstanie nauczyć się tych dłuższych, choć może nie zapamiętują wówczas całego imienia, a jedynie jego fragment. Czy koty reagują na imię? Zadajmy sobie teraz na podstawowe pytanie: czy koty reagują na swoje imię? Skoro doskonale wiedzą, jak się nazywają? Odpowiedź brzmi: nasze futrzaki reagują na swoje imię, ale tylko wtedy, kiedy same chcą. Większość kotów, gdy słyszy swoje imię, ogranicza się do podniesienie głowy i spojrzenia w kierunku człowieka, a nierzadko tylko do skierowania uszu w stronę, skąd dobiega głos opiekuna. Na próżno je wołać i tak nie przyjdą, jeśli nie będzie im to odpowiadało. Jednakże przedstawiciele niektórych kocich ras, jak chociażby koty rosyjskie niebieskie, zwykle bardzo chętnie przybiegają na wołanie swojego człowieka. Dzieje się tak dlatego, że są to stworzenia ogromnie kontaktowe. Uwielbiają przebywać blisko ludzi i niemal bez przerwy szukają towarzystwa swoich opiekunów. Czy koty rozpoznają głos swoich opiekunów? Kot reaguje na imię dużo chętniej, gdy wypowiada je ich opiekun, z którym są silnie związane emocjonalnie. Im mocniejsza więź między zwierzakiem a człowiekiem, tym intensywniejsza bywa reakcja tego pierwszego. Mruczące czworonogi potrafią rozpoznać ludzi po wyglądzie i zapachu. Doskonale znają też głos swoich właścicieli i potrafią odróżnić go od głosów obcych ludzi. Potwierdziły to eksperymenty prowadzone między innymi przez japońską badaczkę Atsuko Saito. Sprawdzała ona reakcję kotów na ludzi, których słyszały, ale mogły zobaczyć. Większość futrzaków biorących udział w doświadczeniu wyraźnie reagowało na głos opiekunów, poruszając uszami, miaucząc rozglądając się, a nawet intensywniej machając ogonami. Dlaczego koty nie zawsze reagują na swoje imię? Koty potrafią rozpoznać nasz głos i dobrze znają swoje imię. Dlaczego zatem tak często ignorują nas, gdy je wołamy? Odpowiedzi na to pytanie musimy szukać w kociej naturze, będącej efektem tysięcy lat rozwoju gatunku. Kot domowy nie tworzy zwartych społeczności. Nie znajdziemy wśród nich przywódcy stada, któremu wszyscy pozostali członkowie są bezwzględnie posłuszni. Tym nasze futrzaki różnią się od psów i właśnie to jest przyczyną omawianego kociego zachowania. Nasi mruczący pupile nie są po prostu ewolucyjnie predysponowane do słuchania poleceń. Dlatego trudno im się całkowicie podporządkować się ludziom i nie zawsze reagują na swoje imię, tak jak tego oczekujemy. Jeśli już to robią, to dlatego, że same tego chcą, z tych czy innych powodów. Koty reagują na swoje imię, gdy mają w tym jakiś cel; gdy czeka je za to jakaś nagroda. Na przykład wtedy, gdy spodziewają się otrzymać od nas coś dobrego do jedzenia. Nagrodą za reakcje na swoje imię jest również dla futrzaków kontakt z człowiekiem, głaskanie i czochranie futerka. Naszym pupilom dużą przyjemność sprawia również ocieranie się o nas. Jak nauczyć kota reagować na imię? Mimo że nasz mruczący podopieczny nie zawsze będzie przychodził na zawołanie, warto nauczyć kota jego imienia. Jeśli to możliwe, najlepiej rozpocząć naukę, gdy futrzak jest jeszcze bardzo mały. Wtedy bowiem jego mózg jest najbardziej podatny na przyswajanie nowych informacji. Naszym zadaniem jest: tworzenie i wzmacnianie więzi między nami a naszym podopiecznym,nauczenie kota jego imienia,zbudowania w jego umyśle pozytywnych skojarzeń z tym imieniem,wyrobienie u futrzaka odruchu przychodzenia na zawołanie. Tworzenie i wzmacnianie więzi z kotem to najważniejszy element tej nauki. Nie sprawimy, by nasz kot reagował na swoje imię i przybiegał do nas na zawołanie, jeśli nie będzie nam ufał i czuł się dobrze w naszym towarzystwie. Cel ten realizujemy poprzez częste, przyjazne kontakty z pupilem, bawienie się z nim, pielęgnowanie go itd. Budowanie więzi powinniśmy rozpocząć w chwili, w której zwierzak znajdzie się w naszym domu. Jednocześnie możemy zacząć wpajać mu jego imię. Robimy to poprzez jak najczęstsze zwracanie się do niego tym imieniem. Ważne jest, by zawsze wymawiać je ciepłym przyjaznym tonem. Oczywiście chodzi tu o to, by imię dobrze się kotu kojarzyło. Pozytywne skojarzenia możemy wzmacniać pieszczotami oraz smakołykami. Nauczenie kota jego imienia jest stosunkowo łatwym zadaniem. O wiele trudniej sprawić, by kot reagował na swoje imię i przychodził, gdy go wołamy. Na początku nauki najlepiej sprawdza się pozytywny bodziec w postaci smakołyku, będący nagrodą za dobrze wykonane zadanie. Ćwiczenia z kotem – krok po kroku 1. Skupiamy uwagę kota na sobie, pokazując mu smakołyk, wypowiadamy jego imię i częstujemy Bawimy się z pupilem, by w pewnej chwili zawołać go po imieniu. Jeśli zareaguje, np. spoglądając się na nas, nagradzamy go smakołykiem i/lub Na dalszym etapie nauki siadamy w pewnej odległości od kota i wołamy go po imieniu. Dla zachęty możemy pokazać mu Gdy zwierzak do nas podejdzie, nagradzamy Ostatnie, najtrudniejsze ćwiczenie polega wołaniu kota z innego pomieszczenia. Oczywiście pamiętajmy, by za każdym razem go nagradzać – z czasem powinniśmy ograniczyć lub całkiem zrezygnować z nagród w postaci smakołyków na rzecz pieszczot i słownych pochwał. Kot reaguje na imię! Wiemy już, że kot reaguje na imię, ale po swojemu, a nie tak jak byśmy chcieli. Zna nie tylko swoje imiona, ale też znaczenie innych słów, które do nich kierujemy. Nasze futrzaki mają jednak bardzo niezależną naturę, którą odziedziczyły po swym dzikim przodku. Nigdy zresztą ludzie nie oczekiwali od nich bezwzględnego posłuszeństwa, pozwalając im chodzić własnymi drogami. Jeśli więc chcemy żyć z naszym mruczącym podopiecznym w dobrej komitywie, musimy zrozumieć i zaakceptować ich prawdziwą naturę! Marzy o sielskim, spokojnym życiu i cichej norce, w której może ukryć się przed złym i niebezpiecznym światem Więcej artykułów Znaki zodiaku Toksyczny związek, przemocowy partner? Te znaki zodiaku mają skłonność do bycia ofiarą Partner używający fizycznej czy psychicznej przemocy może się trafić każdej kobiecie. Część z nich odejdzie od potwora i ułoży sobie życie. Innym trudno to sobie nawet wyobrazić. Zobacz, które znaki zodiaku mają największą szansę wpaść w sidła toksycznego związku. Wskazówki daje też numerologia! Czytaj dalej >> Znaki zodiaku Horoskop na urodziny dla Lwa. Jaką przyszłość wróży Ci Twoja planeta, Słońce? Gdy Słońce zawita w znak Lwa, rodzą się ludzie o iście królewskim charakterze. Lwiątka kochają bawić się i wygrywać, obdarzone są silnym charakterem i dumą, jakiej inne znaki zodiaku mogą im tylko pozazdrościć. Jaki jest zodiakalny Lew, jak działa na niego jego planeta - Słońce i co go czeka przez najbliższe 12 miesięcy? Oto horoskop na urodziny dla Lwa. Czytaj dalej >> Znaki zodiaku Zodiakalny Rak ulega wpływom zmiennego Księżyca. Pomoże mu energia Neptuna! Mówi astrologia ezoteryczna Jakie są osoby spod znaku Raka? Bywają zmienne i niepewne siebie, co sprawia, że chowają się w bezpiecznej przystani swojej skorupy. Wyjść w szeroki świat i w pełni zrealizować swój potencjał pomoże im energia nie przypisanego im Księżyca, ale ... Neptuna. Oto co o charakterze Raka mówi astrologia ezoteryczna. Czytaj dalej >> Zwierzęta domowe pełnią w naszym życiu bardzo specjalną rolę. Pies, kot, chomik, królik… – każda istota z którą nawiążesz emocjonalną więź staje się dla Ciebie kimś więcej, niż “tylko zwierzęciem”. Ten tekst NIE będzie o tym, jak bardzo kochamy zwierzęta domowe i jak miło jest z nimi być. Jest o tym, co zwierzęta domowe robią dla nas na płaszczyźnie energetycznej i kim są, jeśli zajrzeć głębiej i dalej, niż sięgają ich trójwymiarowe, futrzane awatary. Czekamy na zdrowe karmy, eko środki dla zwierzaków, zabawki wytwarzane przez Was (zamiast z Chin) i wszelkie inicjatywy związane z dobrostanem, godnością i szacunkiem dla zwierząt. Dodaj swoje ogłoszenie. Zobaczy je naprawdę dużo ludzi (nie wierzysz? – sprawdź) Pisząc ten tekst mam na myśli każde zwierzę, które przyjąłeś pod swój dach. Nie zwierzę gospodarskie, lecz zwierzę-domownika. To może być szczur, żółw, kanarek, fretka, a nawet świnia. Wszystko jedno – zwierzęta są plastyczne, są naszą kreacją, każde, z którym wchodzisz w emocjonalny kontakt będzie spełniać dla Ciebie poniższe funkcje. Ja dla uproszczenia i skrótu będę pisać o psach i kotach, ale jeśli masz inne zwierzę, o nim także jest ten tekst (może poza wężami i pająkami, choć kto wie?). Pies, czy kot to Twój aspekt Pies, kot… generalnie jakiekolwiek inne zwierzę domowe, z którym mieszkasz, które obdarzasz uczuciami, z którym masz aktywny kontakt – które kochasz lub nad którym się znęcasz – to Twój aspekt. Uzewnętrzniona część Ciebie. Część, której pragniesz przyjrzeć się z boku, z innej perspektywy. Bez względu na to, jakie jakości prezentuje, zwierzaczek pokazuje Ci Twój cień. Czyli nieuświadomioną część Ciebie. Czytaj więcej o CIENIU i pracy z cieniem na Jasnej Polsce! W przypadku złego człowieka, zwierzę wchodzi w dynamikę kata i ofiary. Ale – jako jego nieuświadomiony aspekt – pokazuje też głęboko zakopane w tym człowieku: wrażliwość, zranienie, dobro. W przypadku wrednego kundla czy kocura, cień pańci, czy pana jest dużo bardziej oczywisty i zrozumiały dla postronnych. Jakkolwiek… zwierzę jest Twoim aspektem, Twoją projekcją. Częścią Ciebie. Jeśli czujesz się samotny i bierzesz sobie takiego towarzysza, a następnie obdarzasz go miłością i opieką, to wiedz, że tak naprawdę robisz to sobie. Dla siebie. Na szczęście, dla większości ludzi zwierzę domowe jest obiektem miłości, czułości, opieki, sympatii, przyjaźni (różnie pojmowanej). Ale spójrz z boku na to, jak traktujesz np. swego psa – to zestaw interesujących informacji o Tobie i o tym, jak traktujesz siebie. Czy może tresujesz go, oczekujesz by był jakiś, bez poszanowania tego, jaki jest naprawdę? A możesz folgujesz na maksa wszelkim zachciankom i robisz z niego małego człowieczka, którym nigdy nie będzie? Lub odwrotnie, nie poświęcasz mu zbyt wiele uwagi i czułości? – Karmisz, wyprowadzasz, szczepisz i tyle. Współistniejecie obok siebie, zamiast razem? Albo jesteś totalnie niekonsekwentny, tak że zagubiony pies wciąż popełnia „błędy”, gdyż otrzymując non stop sprzeczne sygnały, nigdy nie będzie umiał sprostać Twoim oczekiwaniom? – Na zawsze pozostanie “niegrzeczny”? A może płyniesz na fali wzajemnego porozumienia i poszanowania? Czując w głębi ducha, że żadne zwierzę, żadna czująca, żywa istota nigdy nie była i nie będzie Twoją własnością, lecz ewentualnie inspirującym, otwierającym serce towarzyszem, gdyż na własność możesz mieć jedynie rzecz, a zwierzę na pewno nią nie jest. Taka fajna kategoria dla rzeczy, działań i pomysłów łagodnych dla życia i przyjaznych dla istot żywych. Zapełnij ją i dodaj swoje ogłoszenie. Połączenie z Królestwem Zwierząt Zwierzę domowe w naszych czasach, gdy ludzie Zachodu odcięli się od świata natury, traktując go wybitnie użytkowo, stanowi duchowy łącznik ludzi z Królestwem Zwierząt. Dzięki psom, kotom, szczurom, chomikom, królikom… utrzymujemy więź z czymś, co jest częścią nas, gdyż stanowi część Natury, do której należymy, a z czym postanowiliśmy stracić kontakt na jakiś czas, zachłystując się tzw. nowoczesną cywilizacją. To jak traktujemy zwierzęta i co z nimi robimy znajduje oczywiście swoje miejsce w polu (nie)świadomości zbiorowej. Jakiś czas temu, gdy rozmyślałam o zwierzętach, pokazało mi się, jak miłość, którą ofiarujemy jednym – poprzez tych małych łączników, jest przekazywana dalej, duchową nicią do ich braci, którzy wybrali gorszy los. To jedno. A drugie, to kwestia jak oddziałuje nasza poszerzająca się świadomość i rosnące wibracje na relacje ze zwierzętami domowymi. Tak jak pisałam powyżej, przestają być ruchomym przedmiotem do spełniania potrzeb swego pana, a zaczynają być Towarzyszami z innego Królestwa. Tą właśnie energetyczną informację nasze psy, koty i chomiki, przesyłają również do pola zbiorowej (nie)świadomości, którego brutalna gęstość „rzednie”. Co z kolei pomaga zwierzętom rzeźnym, gospodarskim, „przemysłowym” na dostrzeżenie innych potencjałów. Energia płynąca od nas za pośrednictwem małych łączników, pomaga tym drugim w kolejnym zejściu wybrać lepszy los. Poznaj Felicjana, BARDZO specjalnego, magicznego, kosmicznego kota mojej siostry. Wcale nie żartuję… To sposób Felka na przeżywanie życia – nieustający chillout… Pies, czy kot to Twój Opiekun Duchowy Czy zdarzyło Ci się zastanawiać, czy zwierzęta mają duszę? Jeśli miałaś kiedyś bliską relację ze zwierzęciem, wiesz, że tam w tych małych czarnych lub bursztynowych oczkach można było zobaczyć coś więcej – głębię, mądrość, zrozumienie i miłość. Czasem były pełne wyrazu, jak oczy człowieka. Wiesz także, że w tym małym (lub dużym) ciałku biło prawdziwe, bez wątpienia kochające Cię serce. Że stopień porozumienia, empatii, telepatii w obie strony jest nie do opisania i zmierzenia, ale każdy kto tego doświadczył wie doskonale o czym mówię. Więc co to było, jeśli nie dusza? Hmm. Mam na to dwojakie wyjaśnienie. Po pierwsze istnieje coś takiego jak Duch. Duch Przyrody, który rozdrabnia się na energetyczne, duchowe jakości poszczególnych Bytów na Ziemi. Jest więc Duch Drzew, a nawet Duch Lasu, są Duchy Zwierząt, jest Duch Wody i tak dalej… Czytaj więcej: Rozmawiałam z Wodą – fascynującą Istotą Jako istoty połączone ze Źródłem, jesteśmy kreatorami. Wszystko z czym się stykamy – ożywa i transformuje się (kłania się fizyka kwantowa). Wszędzie gdzie kierujemy świadomość, ta świadomość j e s t. Skoro zwierzęta są naszym aspektem tu na Ziemi, w którym możemy się przeglądać, to my kreujemy ich świadome współistnienie z nami. Dlatego istnieje coś takiego jak Duch Psa. Byt energetyczny złożony z wszelkich ukształtowanych przez człowieka, nasyconych ludzką energią i emocjami relacji z psami, które to psy dostosowują się do naszych wibracji i poziomu świadomości. Ludzie, którzy kochają konie czują, że tam w środku jest coś więcej – to ich Duch. To samo z kotami i wszelką inną zwierzyną, którą świadomie obdarzamy naszą energią i obecnością. Tak, ale jest coś jeszcze. Zdarza się, że w Twoje zwierzę domowe wchodzi Twój Opiekun / Przewodnik Duchowy. I wtedy relacja z nim robi się zupełnie niesamowita – zwierzę zachowuje się, jakby miało duszę (gdyż na jakiś czas otrzymuje boską iskrę i obecność Istoty Duchowej – Twego Przewodnika). Przewodnik to słodka, kochająca energia. Jego działanie jest wielowymiarowe i jeśli spytasz się siebie, jakie jest dokładnie w Twoim przypadku, na pewno otrzymasz odpowiedź. Mój najukochańszy pies Bibusia, podtrzymywał moje wibracje i uwrażliwiał mnie na inne światy. Przed Bibusią były inne zwierzęta – chomiki, króliki, koty, pies. Kochane, zaopiekowane, ale… tylko zwierzęta. Gdy pojawiła się w moim życiu Ona, moja relacja ze zwierzęciem domowym uległa całkowitej przemianie. Słyszałam, jak do mnie „mówi” – przekazuje mi swoje odczucia, potrzeby, ale i nauki – wglądy na temat świata zwierząt. Słuchała mnie jak nikt na świecie, tuliła się, jak dziecko – obejmując mnie dwoma łapkami i kładąc główkę w zagłębienie między ramieniem a szyją. Była moim Aniołem. Także na odległość – to nic nie zmieniło. Życie rzucało mnie w różne strony świata, więc Bibusia pojechała do domu z ogrodem mojej Mamy. Miała tam doborowe ludzkie i psie towarzystwo. Ale do końca witała mnie z ogromną miłością, jak kogoś absolutnie wyjątkowego, na kogo zawsze czekała (gdyż ja nigdy nie przestałam za nią bardzo tęsknić). Ktoś tu kochał łapać bańki mydlane najbardziej na świecie… Aż do pewnego momentu… To był luty, przyjechałam na chwilę do Mamy i tym razem Bibusia nie była mną zbytnio zainteresowana – ani na spacerze, ani w domu. Ponieważ była silną indywidualnością, o wyrazistym, lecz nieco nieobliczalnym usposobieniu i ściśle określonych preferencjach, uznałam, że ma swoje humorki i jej przejdzie. Aż do momentu odjazdu… Zawsze żegnała mnie bardzo emocjonalnie, więc trzeba było ukrywać walizki i torby, by myślała, że odchodzę tylko na chwilę. Tym razem nawet nie podeszła. Trzymała się mojej Mamy i gdy patrzyłam jej w oczy, nie rozpoznawałam już w nich mojej Bibusi. Były płaskie, bez głębi, bez tej duszy / energii w środku. Już w samochodzie powiedziałam do Kosmity, jeszcze niczego nieświadoma, że w Bibie nie ma już Biby. Tak jakbym żegnała się z futerałem, atrapą, wydmuszką. To był ostatni raz, kiedy ją widziałam. 8 Miesięcy później umarła nagle, z dnia na dzień, wykonując ostatnie ważne zadanie – doprowadzając do mojego spotkania z Mamą, z którą – istniała szansa, że nie spotkam się całe lata. Moja transformacja duchowa zbierała krwawe żniwo w rodzinie – moja Mama przestała się do mnie odzywać i odbierać telefony na ponad pół roku. Mam podejrzenia, że gdyby nie śmierć Biby, która połączyła nas we wspólnej rozpaczy, nadal byśmy nie miały ze sobą kontaktu. Teraz już wiem, że tamtego wietrznego lutowego dnia, poczułam, że mój Przewodnik Duchowy, ta pełna słodyczy i mądrości Energia, opuściła ciałko Bibusi. A potem ona, jako mój aspekt, z wielkiej miłości do mnie, w ostatnim akcie służby, poświęciła swoje życie, by wyprostować splątane ścieżki mego losu. Tak wyglądał mój Przewodnik duchowy. Mój Anioł w psim ciałku. Nie wiem, czy kiedykolwiek przestanę za Nią tęsknić. Tego rodzaju więzi – tak wyjątkowej i czystej – nie miałam z nikim. Opiekun fizyczny I tak dochodzimy do kolejnej roli zwierząt w naszym życiu. Otóż zwierzęta biorą na siebie fizycznie trudne energie i transformują je. Dlaczego to robią? Bo umieją i nie sprawia im to takiego bólu i trudności jak nam. Bywa i tak, że to ich prawdziwa misja na Ziemi. Mam na to dwa przykłady. Jeden z nich to to, co robią dla ludzi zwierzęta podczas ceremonii medycyn. Tak się składa, że na części tych, w których uczestniczyłam, były także psy. Pomijam fakt, że świetnie wiedziały, co się dzieje, widziały i odganiały ciemne istoty – pasożyty energetyczne, które wyłaziły z ludzi w trakcie i pomagały je transformować. Te psy świadomie leczyły i aktywnie oferowały swoją pomoc. Spotkałam np. suczkę o imieniu Bajka, która z łatwością zjadała latające w polu energetycznym smutki. Usłyszałam jak mówi do dziewczyny obok – oddaj mi swój smutek, on nie jest dla mnie ciężki, jak go zjem z apetytem, jak cukierek. I hop! – Robiła to! Drugim przykładem jest pewien niewiarygodnie wredny kot. Zakapior. Chuligan. Abnegat. Zbój. To jeden z kilku kotów w pewnym domu. Jedyny taki koszmarny. Nigdy z ludźmi. Roszczeniowy. Bezczelny. Rezydent bez zgody na kontakt lub – brońboże – dotykanie. Potworny egoista, żyjący tylko dla siebie, nie wiadomo po co w ogóle w tym domu. Aktywny morderca myszy i ptaków. Istota budząca we mnie skrajną antypatię… Do czasu…. Kot ten miał agresywny zwyczaj siadania i wpatrywania się z ogromną niechęcią w moje oczy. Hipnotyzowania mnie wzrokiem. Wymuszania na mnie czegoś. Nie znosiłam tego. Energia, jaka biła w takich chwilach od tego stworzenia, była dla mnie wyjątkowo odpychająca. Aż pewnego dnia postanowiłam zgodzić się na to, co się dzieje i otworzyć na informację. Wtedy przyszła. Wredny kot pokazał mi co robi w tym domu – przyjmuje na siebie niewdzięczną rolę szambiarza. Zbiera na siebie energetyczny syf, który wydzielają domownicy i transformuje. Wchłania, integruje i transformuje. Dlatego potrzebuje tyle samotności. Dlatego jest niedotykalny. To istota do zadań specjalnych. Po tym, jak mi pokazał, na czym polega jego rola, oboje zaczęliśmy schodzić sobie z drogi. I znowu kategoria Natura – Zwierzęta – Naturalna Żywność. Jasna Polska (i tysiące Użytkowników każdego miesiąca) czeka na dobre rzeczy. Także do jedzenia 🙂 Lub sprawdź ogłoszenia z kategorii Zdrowa żywność: Pies czy kot, czyli ostatnia deska ratunku, by zostać człowiekiem Czy zauważyłaś, że czasem ludzie, którzy nienawidzą innych ludzi i często sami są paskudnymi osobami, kochają zwierzęta? Do nich także przychodzą zwierzęta do zadań specjalnych. Wykreowane jako aspekt, który ma powstrzymać serce człowieka przed całkowitym zamknięciem i zamarznięciem. Chodzi o to, by w nawet bardzo zimnym, złym ogołoconym życiu zachować ten tlący się ogienek człowieczeństwa. I w tym pomaga zwierzę, które wymaga opieki, uwagi i miłości. Gdyż tą ostatnią daje nieustannie. Pewna znajoma mi starsza pani była osobą okrutnie zgorzkniałą. Rozkoszowała się na co dzień wspominkami ze swego trudnego dzieciństwa (zła macocha + wojna) i każda, ale to każda rozmowa z nią skręcała właśnie na ten temat. Nie odpuszczała. Żyła mściwą satysfakcją, że na starość owa zła macocha potrzebowała jej opieki i ona tej opieki dostarczyła – z obowiązku, z poczucia winy i w wielkiej niechęci. A potem wypominała swoje poświęcenie każdemu, kto chciał jej słuchać. Osoba, która niewątpliwie bardzo oberwała od życia (jak większość ludzi, zwłaszcza z tamtego pokolenia) i która postanowiła skwasić się i ukisić żywcem w swej nienawiści do świata i ludzi. Na pewnym etapie każdy był jej wrogiem – mąż, syn, wnuki, wszyscy… Oprócz mikrego kundla o imieniu Muszka. Muszka była adresatem całej miłości i wszystkich ludzkich odruchów tej pani. Jedynych czułych słów i gestów. Całkowitej wyrozumiałości i kochania pomimo psot, kup i innych psich wyskoków. Zostałam nawet poproszona o namalowanie portretu Muszki, który dumnie zawisł na miejscu zdjęcia papieża (ten poszedł w odstawkę), a który zanim zawisł, został wielokrotnie obcałowany. Gdy umarła Muszka, starsza pani zaczęła tracić rozum i sama wkrótce odeszła. Ten niepozorny kundelek był jej kotwicą, pociechą i jedyną radością w bardzo, bardzo złym świecie, który sama sobie stwarzała każdego dnia. Na koniec – pies, kot i inne pociechy, czyli Twój mistrz i nauczyciel Nie jestem skrajna w swych opiniach. Lubię złoty środek i zdrowy rozsądek. Wiem, rozumiem i akceptuję fakt, że większość ludzi jeszcze przez jakiś czas będzie zabijać zwierzęta, by je jeść. To element doświadczania twardej wibracji trójwymiaru. Czytaj więcej: Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka, która lubi schabowe? Ale… To nie oznacza, że zwierzętom nie należy się szacunek. Zapewnienie im warunków, w których godnie spędzą swoje życie w służbie człowiekowi, a następnie będą miały lekką, szybką śmierć, na którą zostaną zaprowadzone w spokoju, bez strachu, bicia i poniżania. To zmiana, na którą bardzo czekam. Znakomicie opowiada o tym film “Temple Grandin” (2010) w którym główna bohaterka dotknięta autyzmem, spędza życie na budowaniu bezpiecznych, spokojnych i godnych miejsc hodowli i uboju bydła. Choć opis nie brzmi zbyt zachęcająco, film jest naprawdę wart obejrzenia (ocena na Filmwebie – zasłużone 7,9). Po prostu usiłuję tutaj uniknąć spoilerów! Wszystkie zwierzęta, które wchodzą z nami w kontakt, pełnią podwójną rolę – sługi i nauczyciela. Także zwierzęta rzeźne. Także zwierzęta, które „nic nie rozumieją i nie czują, jak ryby”. Wszystkie. Nie chodzi o to, by stawiać je na piedestale, niepotrzebnie uczłowieczać. To istoty z innego królestwa, mają prawo do swej odmienności. Chodzi o małą zmianę w postrzeganiu: sługa – tak, od tysięcy lat niezmiennie, przyjaciel – czasem tak, ale jednocześnie mistrz i nauczyciel. Czego? Wszystkiego, co jest Ci potrzebne w danym momencie. Wszystkiego, o czym napisałam w tym tekście. Zobacz to i doceń, Kochanie. To wystarczy, by nasz świat uległ kolejnemu małemu przesunięciu. Ich suma tworzy wielkie Zmiany. Aho Czytaj także: Słaby, chory jeż na drodze lub inne dzikie zwierzę (wiewiórka, ptak, nietoperz, foka itd.) – co robić Albo sprawdź garść naszych aktualnych ogłoszeń (tym razem kat. Ciało & Ruch): Nie znaleziono Ofert Pomóż Jasnej Polsce, by powstawały kolejne! Zostań naszym Patronem!Zrób szybki przelew!Wspieraj nas kupując dla siebie! Źródło ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej.

czy króliki rozumieją co się do nich mówi